Pińsk

STUDIA FILOZOFICZNO-TEOLOGICZNE W WYŻSZYM SEMINARIUM DUCHOWNYM
IM. ŚW. TOMASZA Z AKWINU W PIŃSKU (lata 1931 - 1938)

"Ks. Aleksander Zienkiewicz rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym im. św. Tomasza z Akwinu w Pińsku w 1931 r.

W tym czasie funkcję rektora pełnili: ks. Jan Wasilewski (do r. 1936) oraz ks. dr Aleksy Petrani, jeden z największych polskich kanonistów i profesorów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Jednym z jego profesorów był ks. Emil Kantak, jeden z najznakomitszych historyków polskiego Kościoła. Tu tkwi jedna z przyczyn zamiłowania Aleksandra Zienkiewicza do historii Kościoła, szczególnie na ziemiach polskich. Jednym z jego kolegów kursowych był ks. prof. Władysław Hładowski, wieloletni rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie i pracownik naukowy Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

W czasie studiów Aleksander Zienkiewicz należał do bardzo zdolnych i pracowitych studentów. Pragnął poprzez studia seminaryjne dobrze przygotować się do pracy kapłańskiej. Obok nauk teologicznych interesowały go w sposób szczególny psychologia, literatura piękna i literatura młodzieżowa. W okresie studiów należał do Koła Alumnów Harcerzy. Na organizowanych imprezach seminaryjnych, mających związek z ważniejszymi wydarzeniami z historii Polski, wygłaszał referaty. W 1936 r. wziął udział w obozie dla kleryków - harcerzy zorganizowanym przez naczelnego harcmistrza Rzeczypospolitej - ks. Mariana Luzara.

Pod koniec piątego roku studiów musiał, wskutek choroby, przerwać studia. Udał się wówczas na urlop zdrowotny do ks. Alfonsa Oleszczuka, proboszcza parafii Nowa Mysz koło Baranowicz.

Po przerwie wrócił do Seminarium Duchownego. Studia teologiczne ukończył w dniu 11 maja 1938 r. z ogólnym wynikiem bardzo dobrym. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk ówczesnego ordynariusza diecezji pińskiej bpa Kazimierza Bukraby, w dniu 3 kwietnia 1938 r., w katedrze pińskiej pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. Po otrzymaniu święceń udał się z pielgrzymką do Rzymu, aby wziąć udział w uroczystej kanonizacji św. Andrzeja Boboli. W dniu 17 kwietnia 1938 r. przy jego grobie w kościele Il Gesu w Rzymie odprawił Mszę św. prymicyjną".1)

1)Ks. prof. J. Swastek: "Życie i duchowość księdza prałata Aleksandra Zienkiewicza na tle historii archidiecezji wrocławskiej" w: Ksiądz Aleksander Zienkiewicz kapłan i wychowawca. Sympozjum w piątą rocznicę śmierci. Wrocław 18 -19 listopada 2000 r., Kraków 2001, s. 20-21


Katedra - wnętrzeKatedraKatedra - ołtarzKatedra - kaplica Matki BożejKatedra - kaplica Św. KazimierzaKatedra od strony zabudowań Kurii
Zabudowania Kurii przy Katedrze


Z czasów studiów seminaryjnych zachowały się zapiski Ks. Aleksandra Zienkiewicza (opublikowane w książeczce "Przewodnik do nieba". Kraków 1999). Oto kilka z nich:

Gniew

A uczyniwszy jakoby bat z powrózków, wygnał kupczących...
Gniew Pana Jezusa był święty, cechą bowiem jego było opanowanie.
Taki gniew musi mieć miejsce w życiu... pod warunkiem, że nie gniew nami rządzi, lecz my gniewem.
Przedmiotem świętego gniewu musimy być najpierw my sami, nasze wady i złości.
Z gniewem musimy usunąć z siebie zadawnione, lecz niewłaściwe zwyczaje, jak kupczenie, nałogi.
Oczyścić świątynię Ducha Świętego.
Gniew nasz nie powinien nas jednak wytrącać z równowagi, zniechęcać, wprowadzać w pesymizm.
Kto umie na siebie się gniewać, ten będzie musiał gniewać się na innych.
Opanowanie, celowość, czas i miejsce.

Ja i bliźni

Człowiek dążący do doskonałości musi mieć wzór; stanowią go: Pan Jezus, święci i bliźni z nami obcujący.
Każdy człowiek ma w sobie coś, co można naśladować; wzór to o tyle doskonały, że żywy i widoczny.
Każdy człowiek ma obowiązek dobrze wpływać na otoczenie; w szczególności zaś ma kogoś, którego mu Opatrzność wyznaczyła do opieki i podtrzymywania na duchu.
Każdy apostołem innego!
Jakie wspaniałe powiązanie nici duchowych pomiędzy ludźmi!
Ja... Czy mam żywy wzór jakiejś cnoty?
Jak spełniam misję apostolską w stosunku do duszy mi przeznaczonej?
Czy czasem nie jestem raczej szatanem?...

Memento

Popielec.
Pamięć nasza o sprawach moralnych jest niezmiernie krucha...
Rano postanawiamy - po południu postanowienie rozpływa się we mgle...
Dziś wpadamy z powodu swojego języka, czy nietaktu, w trudne i przykre tarapaty, o których mówimy: "lekcja życia", a zaraz popełniamy tę samą niedorzeczność.
Popielec mówi nam o swej istotnej wartości i przypomina nam "memento" - trzy rzeczy:
- pamiętać o przeszłości, aby nie popełniać błędów i upadków zaznanych (w polityce: rewolucje!).
- pamiętać, że musimy żyć teraźniejszością nie zaś przyszłością (przysłowie francuskie: Zawsze mamy nadzieję, że żyć będziemy).
- pamiętać o przyszłości: in pulverem reverturis - (nie warto zbyt troszczyć się o ciało).

Nie budować się, lecz budować musi kapłan

Świecy nie chowa się pod korzec...
Zadaniem kapłana jest uczyć Ewangelii słowem i przykładem życia - to istota posłannictwa.
Jeżeli kapłan uczy się życia Ewangelią od świeckich, to jest z nim źle.
Najlepiej muszą się przedstawiać u niego "dochody ewangeliczne".
Księga tych dochodów musi być w porządku.
Kto zaś prowadzi księgę tylko dochodów materialnych, to jest z nim źle.

O przystankach przed Sercem Pana Jezusa

W świecie obserwuje się gonitwę, pośpiech, "brak czasu"...
Aby w nas życie duchowe nie zamarło, nawet wśród duchowych czynności, musimy od czasu do czasu przystawać przed Najświętszym Sercem, starać się zrozumieć Jego pragnienia, zapytać o radę, prosić o aprobatę...
Warunki powodzenia przystanku:
- zapomnienie o sprawach zewnętrznych,
- zupełne uspokojenie,
- zupełna gotowość oddania się...
Przystanki należy czynić wśród wszelkich czynności dnia (praca, modlitwa, rozmowa..., zabawa...),
Samochód, który nie przystaje przy stacjach benzynowych, wyczerpie się na pewno i nie ruszy dalej.
Serce nie zatrzymujące się przed stacją Serca Jezusa też wyschnie i ustanie dla ducha...