![]() |
Sylwetka - Kalendarium życia Ks. Aleksandra Zienkiewicza
POŻEGNANIE WUJKA
Ks. arcybp J. Michalik
(...) przez całe lata był filarem mocnym i wielkim naszego, polskiego duszpasterstwa akademickiego Był też wrocławską wizytówką miłości do młodych ludzi szukających miejsca w Kościele. Jego przykład i Jego modlitwa wstawiennicza będą nas krzepić jeszcze przez długie lata. Ks. bp S. Regmunt
Wiadomość o śmierci śp. ks. Aleksandra Zienkiewicza dotknęła bólem wielu kapłanów i wychowanków zamieszkujących teren diecezji legnickiej. Od pierwszych chwil kiedy otrzymaliśmy tę wiadomość modliliśmy się w świątyniach. Dziękowaliśmy Bogu za dar tak wspaniałego świadka, kapłana, spowiednika, kaznodziei, rektora, Polaka i człowieka (...). Ks. bp A. Dyczkowski
Trudno oprzeć się uczuciu żalu nam wszystkim, którzy pod Czwórką nazywaliśmy Go Wujkiem. (...) Chodził ubrany zawsze bardzo skromnie, bo zawsze brakowało pieniędzy na nową sutannę, nowy garnitur. Uważał, że raczej należało się podzielić tym i pieniędzmi z kimś, kto ich bardziej potrzebował. (...) serce, które dla nas było zawsze otwarte, bo zawsze starał się być do dyspozycji pod Czwórką. Bo zawsze można było pukać do drzwi czy to tym, którzy prosili o pomoc w znalezieniu mieszkania, czy to tym, którzy przyszli z bardzo trudnym, bolesnym problemem, czy to tym, którzy przyszli spotkać się, zaczerpnąć choć trochę tej wielkości ducha. (...) I to serce uczyło nas zawsze miłości. Miłości Boga i człowieka Nie tej bezkrytycznej miłości, ale tej miłości, której wykładnikiem jest stopień ofiary, stopień poświęcenia. Dlatego tak często powtarzał nam to swoje sformułowanie Uwaga człowiek! Uwaga człowiek!. Serce, które uczyło nas także miłości ojczyzny, której służył nawet wtedy kiedy groziło to śmiercią. Ks. dr M. Biskup
Chcielibyśmy, Drogi Księże Rektorze, by nasze świadectwo kapłanów, których formowałeś, kapłanów, którym służyłeś jako duszpasterz, jako kapłan, stało się przepustką, jedną z wielu, do bram nieba. O to gorąco Boga prosimy, by nasze świadectwo przyjął. (...) dziś także potrzeba nowych, dobrych, gorliwych, świętych kapłanów. Wstawiaj się u Boga za naszym wrocławskim seminarium. Proś Boga by nie zabrakło nowych powołań kapłańskich. I radujemy się Twoim świadectwem jakie dałeś nam w życiu. Ks. bp Józef Pazdur,
(...) w tajemnicy świętych obcowania Twoja tam obecność przed Panem niech nam pomoże w tej trudnej sztuce miłości człowieka każdego. I tego sympatycznego dla nas i niesympatycznego i tego życzliwego dla nas i nieżyczliwego, każdego, bo przecież Ty mówiłeś tej młodzi naszego narodu, która dziś już jest w pełni dojrzała, Ty mówiłeś klerykom i nam kapłanom, jako diecezjalny ojciec duchowny wszystkich kapłanów, wtedy całej rozległej jeszcze archidiecezji wrocławskiej, że o tyle będziemy mogli mówić człowiekowi bracie o ile będziemy zwracać się do Boga, Ojcze (...) i jeżeli nikogo nie spiszemy na straty z tych, z którymi żyjemy, i każdego będziemy uważać za brata w tym uniwersalnym braterstwie. S. Bożena Flak
Był lipiec 1943 roku, Nowogródek. Polowano na Twoje życie, księże Aleksandrze. Twoje imię na czarnej liście gestapowców. Twoje kapłaństwo miało być zabrane tym, którzy byli głodni nadziei. Wtedy stanęła przed tobą zakonnica Stella, przełożona wspólnoty SS. Nazaretanek w Nowogródku. Stanęła przed Tobą i podarowała ci słowa jak napisała, jak wspominasz, zwyczajne, niedobrane. Powiedziała do ciebie tak: Księże kapelanie, Twoje życie bardziej potrzebne na tej ziemi niż nasze, modlimy się do Boga o to, aby jeżeli tak trzeba, nas raczej zabrał niż Ciebie, jeżeli potrzebna jest dalsza ofiara.. Zamieniliście się losami 1 sierpnia 1943 roku. Intencja ze szczerego serca została przez Boga przyjęta. Z rąk gestapowców przyszła do jedenastu Nazaretanek śmierć nagła i pospieszna. Tobie pozostała cząstka trudniejsza, pozostało długie życie i pozostało serce pomazane zrozumieniem. Stajemy dzisiaj przy Tobie wszystkie siostry nazaretanki i tak jak Siostra Stella i Jej Towarzyszki bez doboru słów, bez wstępów, chcemy powtórzyć: Boże nasz, Boże, dziękujemy Ci za śmierć i dziękujemy Ci za życie, dziękujemy Ci za owocowanie w Krzyżu. Ks. Michał Badowski
Nigdy w życiu nie widziałem takiego pogrzebu kapłana, jaki dziś oglądam w tej katedrze. A o czym to świadczy? Że naprawdę i księża i świeccy ludzie bardzo zmarłego cenili (...) i zwracam się do obecnych tutaj w katedrze kleryków, żeby oni wyciągnęli głęboką naukę z tego pogrzebu. I żeby oni mieli tyle w głowie wiedzy, ile jej miał zmarły Ksiądz Prałat, i tyle świętości w duszy, ile on miał. Prof. dr hab. Juliusz Ziomecki,
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego upoważnił mnie, bym w imieniu władz naszej uczelni Rektora i Senatu pożegnał dzisiaj Ks. Prałata Aleksandra Zienkiewicza., wielkiego przyjaciela młodzieży akademickiej, studiującej tutaj we Wrocławiu, duszpasterza, który dla swoich wychowanków był po prostu Wujkiem. Wujek każdego wysłuchał, każdego potrafił zrozumieć i każdemu potrafił dać odpowiednią radę na jego rozterki duchowe. Potrafił stworzyć ze studentów wszystkich uczelni tutaj we Wrocławiu wielką rodzinę, której więzy przyjaźni przetrwały daleko poza czas studiów. A także w czasie stanu wojennego stworzył pod Czwórką możliwości, gdzie mogliśmy się spotykać, mogliśmy dyskutować, mogliśmy się razem modlić. Ks. dr Tadeusz Reroń
Kochał młodzież nade wszystko. (...) i dlatego był zawsze kochany. Szukany jako doskonały spowiednik. Napisał w swojej książce takie jedno zdanie: najlepszy czas zabierają mi ludzie. Tak, rzeczywiście. Najlepszy czas zabrali mu ludzie. Młodzi i starsi, ci których kochał nad wyraz (...). Kochał Boga i człowieka bardzo serio i w czasach trudnych, w czasach stalinizmu, i w czasach obecnych, w czasach wolności. I choć odszedł już do wieczności, to czujemy zobowiązanie do tego, aby to, o czym nas pouczał, co nam zostawił w sercu, było kontynuowane. By tą drogą, którą nam pokazał, której nas uczył, tą drogą iść. Ks. Z. Malacki
Odszedł wielki Człowiek, wielki Polak, przyjaciel młodzieży, gorliwy, pełen poświęcenia i głębokiej wiary Kapłan. Na stałe wpisał się w nasze środowisko akademickie poprzez książki, konferencje, rady, modlitwę, a przede wszystkim przez mądrą, pełną miłości obecność.
|
![]() |